Kącik dla rodziców

"Kto czyta, żyje wielokrotnie.

 Kto zaś z książkami obcować nie chce-na jeden

żywot jest skazany."

(Józef Czechowicz)

 

Znajomość  z książkami może zawrzeć już maleńkie dziecko, jeśli tylko mu to umożliwimy.

            Pierwszy kontakt dziecka  z książką polega na  oglądaniu ilustracji, rozpoznawaniu  przedmiotów. Maluch  śledzi kolorystykę na kartkach, odkrywa, wyłaniające się z nich znane kształty.  Staje się to początkiem do dalszych poszukiwań.

            Ilustracje są dla  dziecka jak słowa, które kształtują u niego język jako system. Budzą jego zachwyt i zainteresowanie. Młodsi czytelnicy z uwagą oglądają ilustrację, aby móc uchwycić jej istotny sens. Umiejętność odczytywania obrazka ogranicza się na tym etapie  do wyliczania przedstawionych przedmiotów, czynności, cech. Później maluch  jest już zdolny uchwycić zachodzące między nimi związki. Świat wyobrażeń dziecka zaczyna się rozszerzać. Przechodzi od pojęć prostych do bardziej złożonych.

            Możliwość rozumienia treści czytanych pojawia się około 3 roku życia.

            Pamiętajmy o tym, że pierwsze kontakty dziecka z  książką powinny mieć  formę zabawy. Książka wprowadza dziecko w świat fantazji poszerzając jego zasób słownictwa, przygotowując go do abstrakcyjnego myślenia. Z biegiem czasu w kontakcie dziecka z książką rośnie stopniowo rola tekstu, ważniejsza staje się treść utworu, bohaterowie i ich losy,  przygoda i jej szczęśliwe zakończenie. Kontakt z baśnią, bajką przenosi dziecko również w  świat emocji, zaczyna kształtować się ich osobowość.  Kształtuje uczucia społeczne, ukazuje świat wewnętrznych przeżyć.

Odporność psychiczna dzieci to bardzo szeroki temat, przy którym warto się zatrzymać, ponieważ poczucie, że jest się akceptowanym i kochanym stanowi jedną z ważniejszych potrzeb dzieci. Bez niego maluchy zachowują się w sposób, który dorośli określają często jako „niegrzeczny”. Za konkretnymi zachowaniami stoją jednak właśnie deficyty związane z poczuciem bezpieczeństwa i wspieraniem odporności psychicznej.

 

Żeby wzmocnić w dziecku spokój i wiarę w to, że jest wystarczające, warto codziennie (lub bardzo często) powtarzać pewne zdania. Chodzi o pozytywne komunikaty, które dorosłemu mogą się wydawać oczywiste, czasem nawet zbędne. I pewnie w większości przypadków można powiedzieć, że dziecko wie, czuje, że jest kochane i akceptowane. Jednak maluch potrzebuje je też słyszeć, mieć podane na tacy. Bez żadnych dodatkowych obostrzeń związanych np. z „transakcją”, którą rodzice czy opiekunowie dodają do takich komunikatów, czyli: Jesteś super, ale…

Moc płynąca z przytulania

By przeżyć, trzeba nam czterech uścisków dziennie.

By zachować zdrowie, trzeba ośmiu uścisków dziennie.

By się rozwijać, trzeba dwunastu uścisków dziennie.

Virginia Satir

Dotyk jest jednym z najbardziej wspierającychelementów relacji między dzieckiem a rodzicami, ale też po prostu potrzebą każdego człowieka.Już w siódmym tygodniu ciąży dziecko w łonie mamy zaczyna poznawać, czym jest dotyk, bo to jedyny zmysł, który rozwija się tak wcześnie. Kobiety w ciąży nieustannie dotykają z czułością brzucha. Trochę dlatego, że nie mogą się doczekać, aż będą mogły wziąć bobasa na ręce. A trochę dlatego, że oprócz mówienia, to jedna z form kontaktu z dzieckiem „jeszcze po drugiej stronie”.

Joanna Gutral, psycholog z Uniwersytetu SWPS w Warszawie zauważa: „Dotyk, wyzwalając oksytocynę, serotoninę, czy endorfiny, powoduje reakcje chemiczne, które zmniejszają ciśnienie krwi, a to z kolei zmniejsza ryzyko chorób serca. Może też sprawić, że poczujemy się podobnie, jak po wysiłku fizycznym, czy zjedzeniu tabliczki czekolady. – To pierwszy zmysł, rozwija się jeszcze w okresie płodowym człowieka, więc bardzo wcześnie. Dlatego przez długi okres życia jest nam bardzo potrzebny, a wręcz niezbędny”. Dzięki oksytocynie wytwarza się więź między bliskimi, niekoniecznie z rodziny.

Przytulanie w gronie przyjaciół jest tak samo ważne, choć oczywiście rzadziej je praktykujemy. Warto jednak przyjrzeć się na początek najbliższym. Często jest tak, że więź dziecka z mamą jest oczywista, bliskość i przytulanie są wpisane w nową rolę.W książce The Happiness Project, napisanej przez Gretchen Rubin, autorka przytacza badania dokumentujące fakt, że przytulenie powinno trwać minimum 6 sekund. Dopiero po tym czasie uwalnia się w organizmie oksytocyna (hormon szczęścia, który – według DePauwUniversity – wzbudza w człowieku poczucie zaufania).

Co jeszcze daje takie jakościowe przytulenie? Obniża ciśnienie krwi, łagodzi objawy depresji (smutku), zmniejsza ryzyko zapadalności na choroby serca, wzmacnia odporność na choroby, redukuje poziom stresu, wyzwala pozytywne emocje, uspokaja układ nerwowy. Dodatkowo przytulanie wpływa na wydzielanie hormonów wzrostu i pozytywnie wpływa na pracę (rozwój) mózgu (kora okołooczodołowa).

Świadome budowanie relacji z dzieckiem przez przytulaniejest czymś, co można ćwiczyć i czego można się uczyć, jeśli nie wynieśliśmy tego z domu rodzinnego. Wiele dorosłych osób ma z tym dzisiaj problem. A warto wiedzieć, że brakprzytulania zostawia ogromne dziury emocjonalne. Dotyk, przytulanie otrzymane od rodziców, kojarzą się z poczuciem, że jesteśmy kochani i potrzebni, chciani. Ma to nierozerwalny związek z samooceną: „Jestem potrzebna i kochana, bo rodzice mnie przytulają. To nasz dobry czas i sprawia mi to przyjemność”. Łatwo sobie wyobrazić, na jakiego dorosłego wyrasta dziecko bez tego emocjonalnego zabezpieczenia. I jak trudno mu potem okazywać czułość własnym dzieciom.

Przytulanie może czasem dosłownie być lekarstwem, choćby podczas trudnych sytuacji, na przykład śmierci bliskiej osoby.Przytulenie jest też małą lekcją empatii, bo przecież nie chodzi tylko o to, żeby oczekiwać od innych gotowości do przytulania i wspierania. Sami też powinniśmy uczyć się już od wczesnych lat, kiedy są momenty do okazania czułości.

Wspieranie innych dotykiem jest lekiem także dla przytulających. Odciąga nasze myśli od własnych problemów i uczy skupienia na drugiej osobie.Ostatecznie też przytulanie ma moc redukowania stresu i to jest jedna z największych wartości codziennego przytulania. Choćby nie wiem jak trudny dzień czy stresująca sytuacja były za nami, właśnie przytulenie może dać oddech i pozwolić spojrzeć na sprawy z nieco innej perspektywy. Takiej, w której nie jesteśmy sami, a to bardzo duża zmiana w reakcjach i zachowaniach.

Oto nasze dobre rady, które raczej nie zaszkodzą...

grafika_do_przytulania_dziecka2.png

grafika_do_przytulania_dziecka.png

                                  

 

 

 

 

 

 

        Układ nerwowy człowieka nieustannie odbiera bodźce ze świata zewnętrznego. Zajmuje się on również przetwarzaniem bodźców docierających do naszego ciała. Warto zauważyć, iż te procesy zachodzą w znacznej mierze  poza naszą kontrolą.  Zaburzenia integracji sensorycznej powstają wtedy gdy nasz układ nerwowy nieprawidłowo odbiera sygnały bądź nieprawidłowo je organizuje. Twórczyni teorii Integracji Sensorycznej A. Jean Ayres  zajmowała się zagadnieniami dotyczącymi wpływu zaburzeń Integracji Sensorycznej na osiągnięcia szkolne oraz codzienne życie dziecka (Ayres A.J.. – „Sensory Integration and the Child” – WPS, Los Angeles 1991).

Wyróżniła (oprócz zmysłu węchu, smaku, słuchu, wzroku) systemy zmysłowe które mają ogromny wpływ na Integrację Sensoryczną:

  • zmysł dotyku – służy odbiorowi i różnicowaniu wrażeń czuciowych z powierzchni skóry
  • zmysł przedsionkowy (nazywany też błędnikowym), odbiera siłę grawitacji, umożliwia przeciwstawianie się jej i zachowanie równowagi przy zmianach pozycji ciała
  • zmysł propriocepcji – inaczej czucie głębokie, to odczuwanie siebie, bodźce dochodzące z mięśni i ścięgien
  • jego bardziej subtelna formę stanowi zmysł kinestezji, dzięki któremu czujemy wykonywane ruchy, ich siłę i zasięg.

integracja2

              Na plakacie znajdują się różne zachowania oraz reakcje dziecka, które mogą świadczyć o zaburzeniach przetwarzania sensorycznego. Są to tylko niektóre objawy, ale doskonale naprowadzają na sedno problemu.


Do stwierdzenia zaburzeń potrzebna jest:
- rzetelna diagnoza procesów przetwarzania sensorycznego przeprowadzona przez terapeutę integracji sensorycznej z uprawnieniami do diagnozowania
- objawy muszą być widoczne co najmniej 3 miesiące lub "od zawsze"
- objawy muszą mieć znaczący wpływ na codzienne funkcjonowanie dziecka lub rodziny.


       Na szczęście coraz więcej mówi się o Integracji Sensorycznej i dzieci coraz szybciej trafiają do specjalistów. A pamiętajmy - im szybciej, tym większe możliwości poprawy. Z zaburzeń SI się nie wyrasta - nie ma na co czekać...

Justyna Kuś-Mazur

Monika Mikoda

Źródło: www.famiga.pl

55925702 10157212949011823 2714403980858884096 n